Wyruszyliśmy z Szymonem na Bałtyk, żeby zrozumieć jeden absurd: dlaczego wędkarz płynący z wędką ma zakaz zabrania dzikiego łososia, podczas gdy w Zatoce Botnickiej legalnie łowią sieciami 30 000 sztuk rocznie. Oto co znaleźliśmy w raportach naukowych, któ
rych na co dzień nikt nie czyta.

Wstęp - przepis, który trudno obronić
Od kilku lat każdy wędkarz łowiący łososia bałtyckiego w basenie głównym (wody między Polską, Danią, Niemcami i południową Szwecją) stoi przed jednoznacznym przepisem. Może zabrać do domu wyłącznie łososia z obciętą płetwą tłuszczową - czyli rybę pochodzącą z hodowli. Dzikiego łososia, należy natychmiast wypuścić. Jedna ryba na osobę. Po jej złowieniu - koniec połowu łososia dla tej osoby na ten dzień.

Logika przepisu wydaje się nieskomplikowana. Populacje dzikich łososi w wielu rzekach bałtyckich są słabe. Żeby je chronić, należy ograniczyć presję połowową. Wędkarz na otwartym morzu nie rozróżni ryby z silnej populacji północnej od osobnika z zagrożonej rzeki południowej. Więc dla bezpieczeństwa - wypuszcza wszystko co dzikie.
Im bardziej zagłębialiśmy się w dokumenty ICES (International Council for the Exploration of the Sea), tym bardziej ten obraz się rozpadał. Nie dlatego, że przepis jest zły w założeniach. Dlatego, że trafia w niewłaściwy cel. I jednocześnie - co gorsza - niszczy jeden z nielicznych systemów danych, jakimi dysponowała nauka.

ESOX Hybrid Jacket
Wild Fish Stories · Wiosna / Lato / Jesień
Softshell tam gdzie wieje, mikropolar tam gdzie potrzebujesz wentylacji.
Czego nauka nie wie o łososiu bałtyckim
Punktem wyjścia każdego sensownego przepisu powinny być dane. Kto łowi, gdzie, ile, jakie ryby. W przypadku łososia bałtyckiego dane te są wyjątkowo dziurawe.
Raport grupy roboczej WGBAST (Baltic Salmon and Trout Assessment Working Group) z 2018 roku zawiera zdanie, które warto zacytować w całości: „Dane z połowów rekreacyjnych są fragmentaryczne, a dla większości krajów bałtyckich całkowicie ich brakuje”. Fińska ankieta wśród aktywnych skiperów trollingowych (92 odpowiedzi) wykazała, że respondenci łowili średnio osiem dni w roku. Średni połów wynosił 0,2 łososia dziennie w Zatoce Fińskiej i 0,4 łososia dziennie na Wyspach Alandzkich i w Zatoce Botnickiej. Ekstrapolacja tych wartości na szacowaną flotę 300–400 aktywnych łódek dała przedział 300–1600 łososi rocznie złowionych przez fińskich wędkarzy trollingowych.

Szerokość tego przedziału - trzysta do tysiąca sześciuset - mówi wszystko. Nauka nie ma wiedzy o tym, ile ryb rzeczywiście łowią wędkarze. Opiera się na szacunkach z ankiet internetowych, obserwacji łódek w marinach i ekstrapolacjach. Raport WGBAST sam przyznaje: „potencjalny błąd w ankiecie krajowej może wynikać z tego, że respondenci podawali roczny połów całej załogi, a nie tylko własny udział”.
Przetłumaczmy to na język normalny. Gdy na łódce siedzi trzech wędkarzy i łowi sześć ryb, nie wiadomo czy raport ma uwzględnić sześć ryb raz, czy trzy razy po sześć. Chore.

Podział połowów - gdzie naprawdę ginie łosoś
Raport ICES WKBALTSALMP z 2020 roku podał strukturę odłowów łososia bałtyckiego za rok 2019. Wyglądała następująco:
- Komercyjne połowy morskie: 51% wszystkich złowionych łososi
- Połowy rzeczne (głównie wędkarze w rzekach Szwecji i Finlandii): 33%
- Rekreacyjne połowy morskie (cały trolling bałtycki łącznie): 16%
To jest kluczowa liczba, którą warto zapamiętać. Cała flota trollingowa Bałtyku - wszystkie łódki z Polski, Niemiec, Danii, Szwecji i Finlandii razem wzięte - odpowiada za szesnaście procent całkowitego wpływu na populację. A wewnątrz tych szesnastu procent Polska stanowi zaledwie ułamek.

W 2017 roku polskie połowy morskie łososia (komercyjne plus rekreacyjne) wyniosły 6 558 sztuk. Niemcy - 4 576 sztuk. Dania - około 6 500 sztuk. Dla porównania same szwedzkie komercyjne pułapki przybrzeżne w Zatoce Botnickiej złowiły w tym samym roku 23 592 łososie. Jedna siata w jednym zakątku Bałtyku zebrała więcej ryb niż wszyscy polscy, niemieccy i duńscy wędkarze razem.
Model ICES i szokujący wniosek
Raport WKBALTSALMP zawiera coś jeszcze cenniejszego niż podział procentowy. Naukowcy zbudowali model symulujący, co stanie się z populacjami łososia w różnych scenariuszach zarządzania. Jeden ze scenariuszy - opisany w Tabeli 5.1.1 - dotyczył sytuacji, w której komercyjne połowy morskie zostają całkowicie zamknięte, a pozostaje jedynie rekreacja morska i rzeczna na obecnym poziomie.

Kluczowy zapis metodologiczny brzmi: „Recreational fishing effort kept constant at its current level”. W tłumaczeniu: wędkarstwo zostało potraktowane jako stała wartość tła, nie jako zmienna, którą model optymalizuje. Naukowcy sami założyli, że rekreacja nie jest problemem wymagającym rozwiązania.
Wyniki tego scenariusza są uderzające. Dla Tornionjoki - największej dzikiej populacji łososia w całym Bałtyku - prawdopodobieństwo osiągnięcia celu zarządzania MSY wyniosło 0,92. Dla rzeki Ljungan (jedna z zagrożonych szwedzkich populacji) - 0,81. Dla rzeki Emån - 0,62. Nawet najsłabsza populacja Mörrumsån osiągnęła 0,51.

Dla porównania - przy poziomie presji z 2018 roku (harvest rate około 0,1), te same rzeki miały prawdopodobieństwa odbudowy na poziomie pojedynczych procent. Różnica bierze się z zamknięcia komercji, nie z ograniczenia wędkarstwa.
Polar Black Bear
Wild Fish Stories
Gruby polar 420g z podszyciem wiatrochronnym. Gruba izolacja na zimne poranki nad wodą, na łódkę i długie stanie w wodzie woderach.
Gdzie łowią legalnie i co to oznacza
Warto uporządkować, co dzisiaj jest dozwolone w Bałtyku. Od 2022 roku komercyjne połowy łososia w basenie głównym (pod obszary ICES SD 22–28) zostały zamknięte. ICES nieprzerwanie rekomenduje zero połowów w tym obszarze. Pozostały jedynie komercyjne pułapki przybrzeżne w Zatoce Botnickiej (SD 29N, 30 i 31) oraz komercyjne połowy w Zatoce Fińskiej (SD 32).
Limit na 2026 rok dla Zatoki Botnickiej wynosi 30 000 łososi. Dla Zatoki Fińskiej - około 10 500 łososi. Łącznie komercja bałtycka ma w 2026 roku zabrać ponad 40 000 łososi.

Są to połowy realizowane w czasie wędrówki tarłowej - ryby płynące z otwartego morza w kierunku rzek wpływają wprost w pułapki wystawiane w strefie przybrzeżnej. Ich skład genetyczny jest bardziej jednolity niż w basenie głównym (pochodzą głównie z rzek północnych Tornionjoki i Kalixälven), co uzasadnia tolerowanie tych odłowów przez ICES.
Szymon łowi w SD 26. To otwarte morze, żadnych rzek w pobliżu. Ryby, które tam są, mogą wrócić do każdej z kilkudziesięciu bałtyckich rzek. Zabranie jednego łososia w tym miejscu to statystycznie inna decyzja niż postawienie pułapki siedemset metrów od ujścia Tornionjoki w szczycie migracji tarłowej.

Ryba w rzece jest ważniejsza niż ryba w morzu
Istnieje drugie, bardziej fundamentalne pytanie, które stawiamy w filmie. Gdzie strata łososia boli populację bardziej - na morzu czy w rzece?
Odpowiedź jest jednoznaczna, choć rzadko wypowiadana wprost. Ryba w rzece to osobnik, który wygrał loterię. Przeżył fazę smolta (lwia część śmiertelności w cyklu życia łososia przypada na pierwsze miesiące w morzu), dorósł, i wraca teraz, żeby odbyć tarło. Przy obecnej niskiej przeżywalności smoltów - poniżej dwóch procent - z każdych stu smoltów, które wpływają do Bałtyku, do rzeki wraca mniej niż dwa.

Zabranie tej jednej ryby w rzece to strata pięćdziesięciokrotnie większa niż zabranie jej na morzu. Bo morze jest jeszcze polem selekcji. Rzeka - bezpośrednim wkładem w następne pokolenie.
A jednocześnie - połowy rzeczne nadal stanowią 33% całkowitej presji na łososia bałtyckiego. Prawie w całości są to wędkarze na rzekach Szwecji i Finlandii. Sieci w rzekach z dzikimi populacjami zostały wyeliminowane w latach dziewięćdziesiątych. Pozostała wyłącznie presja od nas - wędkarzy.
Misreporting - 30 000 łososi zniknęło w statystykach
Jeszcze bardziej niepokojący jest problem niewłaściwego raportowania. Badania genetyczne w Niemczech wykazały, że 30–40% komercyjnie wyładowanych łososi i troci było błędnie oznaczonych gatunkowo. Dlaczego to ważne? Ponieważ troć nie ma limitu TAC (Total Allowable Catch). Raportowanie łososia jako troci to prosty sposób na ominięcie kwot.

W 2017 roku szacowany poziom misreportingu wyniósł 30 500 łososi w skali Bałtyku. To jest skala porównywalna z całym polskim komercyjnym połowem tego gatunku w dawnych latach. Nikt nie poniósł konsekwencji. System kontroli nie był i nadal nie jest w stanie tej skali wyeliminować.
Zestawmy to teraz. Jeden Szymon na łódce na Bałtyku ma zakaz zabrania jednej dzikiej ryby. Rybacy komercyjni w tym samym roku „zgubili" w statystykach trzydzieści tysięcy łososi. Poziom kontroli i konsekwencji za nieuczciwość jest dramatycznie asymetryczny między tymi dwoma grupami.
Zakaz, który zabił dane
To jest być może najpoważniejszy, bo najrzadziej dyskutowany skutek obecnej regulacji. Przed jej wprowadzeniem wędkarze rekreacyjni, którzy mogli zabrać rybę, mieli motywację do raportowania połowów. Systemy ankiet, aplikacji, rejestrów licencyjnych - wszystko to oparte było na tym, że wędkarz dokumentuje co złowił.
Po wprowadzeniu zakazu motywacja spadła. Po co raportować catch&release, skoro i tak nie zostaje po tym ślad w postaci ryby w lodówce? Liczba aktywnych skiperów trollingowych spadła o 51%. Razem z nimi zniknął jeden z niewielu oddolnych źródeł danych o obecności łososia w basenie głównym.

W ekologii istnieje pojęcie „citizen science" - nauki obywatelskiej. Wędkarze są jednym z najlepszych jej przykładów. Tysiące ludzi na wodzie, każdego dnia, obserwujących co się dzieje. W sytuacji, w której nauka nie ma budżetu na monitoring każdej rzeki i każdego podobszaru morza, takie dane są bezcenne. Regulacje, które niszczą tę motywację, odbierają naukowcom ich obserwatorów w terenie.
Co by zadziałało - system licencji i tagowania
Polscy ichtiolodzy, z którymi rozmawialiśmy w trakcie pracy nad filmem, wskazują konkretne rozwiązanie. System licencji z limitem ilościowym plus obowiązkowe tagowanie każdej zabranej ryby. Wyjeżdżasz z Szymonem, płacisz za licencję, przypinasz tag do zabranej ryby. Naukowcy widzą kto, gdzie, kiedy, ile. Egzekucja opiera się na tagach, nie na zaufaniu.

Takie systemy istnieją od dekad w rybołówstwie norweskim i islandzkim dla łososia atlantyckiego. W Polsce i całej UE wymagałoby to koordynacji na poziomie pan-bałtyckim, co jest politycznie trudne, ale technicznie wykonalne. Korzyści są oczywiste - wiarygodne dane, realna egzekwowalność, zachowanie ekonomii turystyki wędkarskiej przy jednoczesnej ochronie zagrożonych populacji.
Zamiast tego mamy regulację zero-jedynkową. Wolno, nie wolno. Brak kalibracji, brak różnicowania, brak mechanizmu pozyskiwania danych. Efekt uboczny - branża trollingowa kurczy się, regionalne mariny tracą klientów, a naukowcy nie wiedzą, co się dzieje w wodzie, po której pływa mniej łódek niż kiedyś. A! Nie zapomnijmy o gospodarce, której zabrano duże grono turystów.

Co naprawdę zabija łososia bałtyckiego
Żeby być uczciwym, należy powiedzieć wprost. Presja połowowa, choć istotna, nie jest głównym problemem. Problemy łososia bałtyckiego są wielowarstwowe i obejmują:
- Fragmentację rzek - w Polsce funkcjonuje/lub są w planach ponad cztery tysiące małych elektrowni wodnych, z których wiele nie ma sprawnych przepławek. Każda bariera hydrotechniczna oznacza straty w migracji smoltów do morza i tarlaków do rzeki.
- Degradację siedlisk - regulacja rzek, pogłębianie koryta, kopanie rowów melioracyjnych, spuszczanie zasolonych wód z kopalń. Obecne kontrowersje wokół Odry pokazują skalę problemu. Rzeka na którą wyprostowano potrafi być wpisana w Unijny program renaturyzacji.
- Drapieżnictwo - populacje fok szarych i kormoranów wzrosły w ciągu 25 lat odpowiednio cztero- i dziewięciokrotnie. To wywiera rosnącą presję na lokalne populacje ryb.
- Choroby - syndrom M74 (związany z niedoborem tiaminy) oraz UDN (ulcerative dermal necrosis) dziesiątkują populacje w cyklach, których mechanizmu do końca nie rozumiemy.
- Zmiany klimatyczne - rosnące temperatury wód, deficyt wody w rzekach w sezonie suchym, zaburzenia terminów migracji.

Żadne z tych zjawisk nie zostanie rozwiązane zakazem zabierania jednej ryby przez jednego wędkarza. Obowiązkowa ochrona gatunku wymaga pracy u źródła - udrażniania rzek, wspierania naturalnego rozrodu, odtwarzania tarlisk, zapewnienia bezpiecznego spływu smoltów do morza. Zarybianie może być narzędziem wspomagającym, ale nie zastępczym.
Kto podejmuje decyzje
Przepływ władzy w zarządzaniu rybołówstwem UE jest wielopoziomowy. Na najniższym poziomie stoją naukowcy ICES, którzy produkują rekomendacje. Nad nimi - Komisja Europejska, konkretnie DG MARE (Directorate-General for Maritime Affairs and Fisheries), która formułuje propozycję TAC (Total Available Catch). Komisarzem odpowiedzialnym za tę sferę jest obecnie Costas Kadis.

Ostateczna decyzja należy do Rady UE w konfiguracji AGRIFISH (Rolnictwo i Rybołówstwo). Raz w roku, w październiku, ministrowie rybołówstwa wszystkich państw członkowskich spotykają się i głosują większością kwalifikowaną nad finalnym TAC. Polska jest reprezentowana przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na głosowaniu 28 października 2025 roku, które ustaliło limity na 2026 rok, obradom przewodniczył Jacob Jensen - duński Minister ds. Żywności, Rolnictwa i Rybołówstwa.
Równolegle funkcjonuje nieformalna grupa BALTFISH, zrzeszająca osiem krajów bałtyckich (Dania, Niemcy, Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Finlandia i Szwecja). To tutaj, za zamkniętymi drzwiami, ministrowie uzgadniają wspólne stanowisko przed głosowaniem w AGRIFISH. Rola BALTFISH jest istotna, bo bez koordynacji tych ośmiu krajów żadna reforma zarządzania łososiem bałtyckim nie ma szans.

Co z tym wszystkim zrobić
Pisząc ten tekst, staraliśmy się nie wpaść w pułapkę, w którą wpada większość publicznej dyskusji o łososiu. Albo „wszyscy rybacy to złoczyńcy", albo „wędkarze są niewinnym hobby". Prawda jest bardziej wymagająca.
Rekreacja morska na łososiu bałtyckim jest realnym, choć mniejszościowym elementem presji połowowej. Szesnaście procent całości, z czego Polska stanowi ułamek. Dla najsłabszych populacji (Vindeälven, Mörrumsån) całkowity zakaz wędkarstwa dałby mierzalny efekt - ale mniejszy niż zakaz komercji, który już obowiązuje.
Jednocześnie obecna regulacja niszczy system danych, kurczy ekonomię turystyki wędkarskiej, odbiera motywację do dokumentowania połowów i kieruje uwagę publiczną na najmniej istotny element układanki. Decydenci mogą powiedzieć „zrobiliśmy coś" - bo rzeczywiście zrobili. Pytanie brzmi, czy to „coś" rozwiązuje problem, czy go maskuje.
Jeśli chcesz, żeby twoje wnuki mogły jeszcze zobaczyć łososia w Wiśle, odpowiedź nie leży w jednym wędkarzu. Leży w udrażnianiu rzek, w pilnowaniu jakości wód, w realnej kontroli misreportingu komercji, w systemie licencji i tagowania zamiast zakazów, i w uczciwej rozmowie o tym, co naprawdę działa.
Szymon wciąż pływa. Nic z tego, co robi, nie decyduje o losie gatunku. Ale decyzje, które podejmują ministrowie w Luksemburgu raz w roku - tak. I warto, żebyśmy wszyscy wiedzieli, na co wtedy głosują.

Źródła
-
ICES. 2018. Report of the Baltic Salmon and Trout Assessment Working Group (WGBAST).
Plik: 01WGBAST_ReportoftheBalticSalmonandTroutAssessmentWorkingGroup.pdf.
Odniesienia w artykule:- Cytat „Dane z połowów rekreacyjnych są fragmentaryczne, a dla większości krajów bałtyckich całkowicie brakuje" - sekcja dotycząca danych rekreacyjnych.
- Fińska ankieta wśród skiperów: 92 odpowiedzi, średnio 8 dni połowów rocznie, CPUE 0,2 łososia/dzień w Zatoce Fińskiej i 0,4 w Zatoce Botnickiej, ekstrapolacja 300–1600 łososi rocznie.
- Cytat „potencjalny błąd w ankiecie krajowej…" - sekcja o metodologii.
- Podział na rzeki hodowlane versus dzikie; stwierdzenie że sieci w rzekach z dzikimi populacjami zostały wyeliminowane w latach 90.
- Szwedzki komercyjny połów rzeczny (Luleälven): 8 681 łososi (41 ton) w 2017 r.
- Komercyjne pułapki przybrzeżne Szwecji w Zatoce Botnickiej: 23 592 łososie (157 ton) w 2017 r.
- Polskie połowy morskie 2017: 6 558 łososi.
- Niemieckie połowy morskie 2017: 4 576 łososi; 701 wypuszczonych (C&R).
- Misreporting: szacowane 30 500 łososi w 2017 r.; badanie genetyczne w Niemczech wykazało 30–40% błędnej identyfikacji gatunkowej.
-
Kirkegaard, E. et al. (ICES). 2020. Workshop on Baltic Salmon Management Plan (WKBALTSALMP). ICES Scientific Reports, Vol. 2, Issue 35.
Plik: kirkegaard_e_et_al_201012.pdf.
Odniesienia w artykule:- Struktura połowów w 2019 r.: 51% komercja morska, 33% połowy rzeczne, 16% rekreacja morska.
- Definicja kategorii „Fisheries in wild rivers. Almost entirely recreational" oraz „Fisheries in reared rivers. Recreational and commercial".
- Tabela 5.1.1: scenariusze „no fishing", „only recreational fisheries" oraz harvest rate od 0,05 do 0,5 dla komercji.
- Cytat metodologiczny: „Recreational fishing effort kept constant at its current level".
- Wartości prawdopodobieństwa P(Smolts>RMSY) dla wybranych rzek w scenariuszu „only recreational": Tornionjoki 0,92; Ljungan 0,81; Emån 0,62; Mörrumsån 0,51; Vindeälven 0,51.
- Wartości dla scenariusza „no fishing": Tornionjoki 0,98; Ljungan 0,93; Emån 0,95; Mörrumsån 0,85; Vindeälven 0,76.
- Przeżywalność postsmoltów poniżej 2%.
-
BSAC. 2021. BSAC recommendations to the ICES advice for western Baltic cod and for Baltic salmon (BSAC 2021-2022_21).
Plik: BSACreplyCODSALMON_FINAL21_22_21.pdf.
Odniesienia w artykule: ICES rekomenduje zero połowów łososia w basenie głównym (SD 22–31) według podejścia MSY; dyskusja o scenariuszach i zamknięciu komercji w basenie głównym. -
ICES. 2024. Baltic Salmon and Trout Assessment Working Group (WGBAST). ICES Scientific Reports 6:42.
Źródło online: https://ices-library.figshare.com/articles/report/Baltic_Salmon_and_Trout_Assessment_Working_Group_WGBAST_/25868665.
Odniesienia: od 2022 komercyjne połowy łososia ograniczone do Zatoki Botnickiej, Morza Alandzkiego i Zatoki Fińskiej; stała rekomendacja zero dla basenu głównego. -
ICES. 2025. Salmon (Salmo salar) in subdivisions 22–31 (Baltic Sea, excluding the Gulf of Finland). Advice for 2026.
Źródło online: https://ices-library.figshare.com/articles/report/Salmon_i_Salmo_salar_i_in_subdivisions_22-31_Baltic_Sea_excluding_the_Gulf_of_Finland_/27202839.
Cytat: „ICES advises that when the maximum sustainable yield (MSY) approach is applied, no more than 30 000 Atlantic salmon should be caught within subdivisions (SDs) 22–31 in 2026. This catch should be taken during the time period of 01 May until 31 August and only in the area of sub-divisions SDs 29N–31." -
Rada Unii Europejskiej. 28 października 2025. Baltic Sea: Council agrees on catch limits for 2026.
Źródło online: https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2025/10/28/baltic-sea-council-agrees-on-catch-limits-for-2026/.
Odniesienia: przewodnictwo duńskie (Jacob Jensen), decyzja o redukcji TAC dla łososia w basenie głównym o 27% i wzroście o 1% dla Zatoki Fińskiej; utrzymanie letniej fishery przybrzeżnej w SD 29N–31; zakaz komercyjnych połowów w basenie głównym utrzymany jako bycatch-only. -
Komisja Europejska, DG MARE. 2025. Propozycja Rady w sprawie fishing opportunities w Morzu Bałtyckim na 2026 rok (COM 2025/491).
Odniesienia: struktura TAC 2026; propozycja zakazu rekreacyjnego połowu łososi hodowlanych; komentarz komisarza Costasa Kadisa na temat stanu stad bałtyckich. -
Karlsson, K. et al. 2026. Analiza floty trollingowej Bałtyku na podstawie turniejów i danych AIS.
Odniesienie: spadek liczby aktywnych skiperów z 5 343 (2014–2020) do 2 604 (2021–2023), 51% redukcja po wprowadzeniu zakazu zabierania dzikich łososi. -
ICES. 2020. ICES Request Form 23-16: Baltic salmon – Revised request.
Plik: DGMARE_Baltic_salmon_request.pdf.
Odniesienia: kontekst regulacji dla SD 29N i 30, ochrona populacji Ljungan, środki zarządzania w Zatoce Botnickiej. -
Baltic Cluster / Krajowe Centra Ochrony Rzek. Publikacje branżowe dotyczące barier hydrotechnicznych w Polsce.
Odniesienie: szacunkowa liczba ponad 4 000 małych elektrowni wodnych w Polsce, problem fragmentacji rzek i przepławek. -
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi RP. 14 lipca 2025. AGRIFISH Council meeting – challenges in the Baltic Sea region.
Źródło online: https://www.gov.pl/web/agriculture/agrifish-council-meeting--challenges-in-the-baltic-sea-region.
Odniesienie: wzrost populacji kormorana czarnego (9x) i foki szarej (4x) w ciągu 25 lat w regionie bałtyckim; dane przytoczone przez ministerstwa państw bałtyckich.
Ten artykuł powstał jako uzupełnienie filmu reportażowo/dokumentalnego produkcji Wild Fish Stories. Jeżeli uważasz, że temat zarządzania łososiem bałtyckim zasługuje na szerszą uwagę, udostępnij tekst dalej. Bez publicznej rozmowy nic się tu nie zmieni.

Zostaw komentarz