Polsping - historia najstarszej polskiej marki wędkarskiej

Polsping - historia najstarszej polskiej marki wędkarskiej

1947. Przed PZW. Przed wszystkim.

Rozmawialiśmy z Marcinem Ziembą z Polspingu o historii najstarszej polskiej marki wędkarskiej. Okazało się, że firma powstała jeszcze zanim utworzono Polski Związek Wędkarski. To jest naprawdę dużo według nas!

Ale nie tylko o historii rozmawialiśmy. Marcin opowiedział nam, dlaczego obawia się współpracy z influencerami, dlaczego firmy wędkarskie powinny walczyć o renaturyzację rzek i dlaczego przywiózł kawałek rosyjskiego myśliwca zestrzelonego nad Ukrainą. Zdecydowanie jest to jedna z ważniejszych rozmów o Polskim wędkarstwie jakie przeprowadziliśmy.

"Obawiam się że influencerzy zrobią więcej krzywdy"

Marcin nie owijał w bawełnę. Współpraca z influencerami? Nie dla Polspingu.

Marcin: "Obawiam się szczerze, że mogłoby się wydarzyć więcej krzywdy niż dobrego. W dzisiejszym pogoni za zasięgami czasami robi się rzeczy, które nie do końca są dobre dla wizerunku."

Jego argument? Polsping nie musi pokazywać, że istnieje. Wędkarze go znają od dziesięcioleci. Ryzyko jest za duże - można zaorać tradycję po to, żeby złapać milion wyświetleń.

ESOX HYBRID JACKET

Wild Fish Stories • Wiosna / Lato / Jesień
Softshell tam gdzie wieje, mikropolar tam gdzie potrzebujesz wentylacji.
449 zł
darmowa dostawa od 499 zł

🇵🇱 Szyte w Polsce 📦 Szybka wysyłka 🔒 Bezpieczne płatności ↩️ Łatwe zwroty
KUP TERAZ

Przykład z życia: kilka lat temu hurtownicy próbowali sprzedawać podobne błystki innych marek. Klienci przychodzili i mówili wprost - chcemy blachy z Polspingu. Nie inne. Konkretnie te z logo.

To pokazuje siłę marki zbudowanej przez dziesięciolecia. Influencer może mieć milion followersów, ale czy ma taką wiarygodność jak 75 lat tradycji?

Maszyna z 1971. Nadal pracuje.

Najbardziej nas zaskoczyło to, co Marcin powiedział o produkcji. Te same maszyny od ponad 50 lat.

Marcin: "To są maszyny, które przyjechały w 71 roku. To dalej jest oparte na pracach ludzi, na ich rękach."

Każda błystka przechodzi przez ręce Konrada. Wykrojenie, kształtowanie, galwanizacja, lakierowanie, zbrojenie w kotwiczki - wszystko ręcznie. Żadna maszyna nie robi zbrojenia.

Problem? Jak się rozwali wykrojnik do Algi, to czekasz miesiące na naprawę. Środek sezonu, brak towaru, stracona sprzedaż. Przy takiej technologii jeden problem może zatrzymać całą produkcję.

Ale widzimy w tym piękno, które w dzisiejszych czasach już zanika... Konrad dotyka każdą błystkę częściej niż "rękodzielnik" swoją gumę z formy. To prawdziwe rękodzieło, które przetrwało pół wieku.

"Bez wody nie będzie biznesu"

Najważniejsza część rozmowy dotyczyła środowiska. Marcin nie ukrywa - Polsping angażuje się w ochronę przyrody, bo to kwestia przetrwania.

Marcin: "Jesteśmy przekonani, że jeżeli nie zaczną wędkarze mówić o problemach wody, to niedługo nie będzie wody."

Przykład z życia: rzeka Żółkiewka, nad którą mieszkał dziadek Marcina. Kiedyś piękna rzeka, 3-4 metry głębokści, czysta woda. Dzisiaj? Kanał ściekowy ze śmieciami...

Polsping robi "Operację Czysta Rzeka", mówi o renaturyzacji, pokazuje problemy kormoranów. Dlaczego? Bo rozumieją prostą zasadę - bez zdrowych rzek nie ma wędkarstwa, a bez wędkarstwa nie ma biznesu.

KOLEKCJA · WIOSNA / LATO 2026

SPRAWDŹ NASZĄ KOLEKCJĘ

Lżejsze niż zimowe, ale przemyślane pod teren — kieszenie tam gdzie trzeba, kroje które działają w woderach. Od łowiska po miasto.

Projektowane i szyte w Polsce.
ZOBACZ KOLEKCJĘ

Inne firmy powinny iść tym tropem. Mają narzędzia, mają zasięgi, mają pieniądze. Ale czy mają świadomość, że ich przyszłość zależy od stanu polskich wód?

PZW ma 255 milionów. I co z tego?

Porównanie z PZPNem było brutalne ale trafne. PZW ma budżet 255 milionów złotych rocznie. PZPN - 430 milionów. Różnica nie jest aż tak wielka.

Ale jest jedna kluczowa różnica. PZPNem zarządzał Zbigniew Boniek - frontman, który potrafił rozmawiać z kibicami i mediami. PZW takiej postaci nie ma.

Marcin: "My nie mamy takiego reprezentanta. My nie mamy takiego frontmana, który pójdzie do Polsatu i powie: są wędkarze, którzy zostawiają po sobie śmieci, ale jest też bardzo wielu wędkarzy, którzy po tamtych sprzątają."

Efekt? Wędkarze czują się oszukani. Nie wierzą, że ich pieniądze są właściwie wykorzystywane. A przecież to dzięki wędkarzom dowiedzieliśmy się o zatruciu Odry. To oni pierwsi ruszyli z pomocą.

Kto o tym mówi publicznie? Nikt. Zostaje pytanie czyja to jest wina. Niech każdy odpowie sobie sam.

Gnom który wszystko zaczął

Historia Marcina z gnomem to esencja polskiego wędkarstwa. Tata miał pudełko z blachami - jak każdy wędkarz. Były tam ruskie wahadła i jeden gnom Polsping.

Marcin: "Z jakiegoś powodu sięgnąłem po tego gnoma. Nic innego z tych blach praktycznie nie łowiłem."

Pojechał z nim do Anglii. Zaczął kosić szczupaki na Tamizie. Anglicy podchodzili, pytali co to za błystka. Wrócił do Polski, poszedł do sklepu i wykupił wszystkie gnomy z półki.

To jest siła tradycyjnych przynęt. Nie potrzebują marketingu, nie potrzebują influencerów. Potrzebują tylko wody i ryb. Reszta się sama załatwi.

Dziś ten sam gnom łowi ryby na Kamczatce, w Kanadzie, w Norwegii. Polscy wędkarze zabierają go wszędzie. Dlaczego? Bo wiedzą, że działa. Więcej nie trzeba.

FAQ

Kiedy powstał Polsping?

W 1947 roku jako Spółdzielnia Sprzęt Wędkarski w Warszawie. To było jeszcze przed powstaniem PZW (1950 rok).

Czy błystki Polsping się zmieniły przez lata?

Praktycznie nie. Produkowane są na tych samych maszynach z 1971 roku, tym samym procesem. Zmieniły się tylko detale jak powłoki galwaniczne.

Dlaczego Polsping nie współpracuje z influencerami?

Firma obawia się, że w pogoni za zasięgami może zaszkodzić tradycyjnemu wizerunkowi marki. Polsping nie musi udowadniać, że istnieje.

Co Polsping robi dla środowiska?

Organizuje akcje jak "Operacja Czysta Rzeka", edukuje o problemach renaturyzacji i uświadamia, że bez zdrowych wód nie będzie wędkarstwa.

Źródła

  • Wild Fish Stories Podcast, odcinek z Marcinem Ziembą (Polsping)

Podsumowanie

Polsping to więcej niż marka błystek. To kawał Polskiej historii, który przetrwał 75 lat bez kompromisów.

Rozmowa z Marcinem pokazała nam, że tradycyjne firmy mogą być odpowiedzialne społecznie bez taniego marketingu. Mogą walczyć o środowisko, bo rozumieją - że bez wody nie ma biznesu. I mogą budować autentyczność przez dziesięciolecia, zamiast kupować ją od influencerów.

Największym problemem polskiego wędkarstwa nie są przynęty w wodzie. To brak lidera, który potrafiłby nas reprezentować. Mamy 255 milionów złotych budżetu i zero głosu w mediach. Czas to zmienić.

 


Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.